AKTUALNOŚCI


 
Publikacja: 25.11.2017

Zostań jednym z nas

Zapraszamy do obejrzenia filmu promocyjnego nasze grupy młodzieżowe autorstwa studia Press Play Film.

Zostań jednym z nas. 


 
Publikacja: 14.11.2017

Łódzka ściana zatrzymała Ogniwo

W wielkim finale ekstraligi Budowlani SA okazali się lepsi od Ogniwa. Okołu dwustu
kibiców wybrało się do Łodzi, aby wspierać podopiecznych Karola Czyża w walce o upragnione
Mistrzostwo Polski.


Jak na finał przystało, od pierwszego gwizdka w poczynaniach obu drużyn widać było wielką
koncentrację i skupienie na zabezpieczeniu „tyłów” kosztem frontalnych ataków. U przyjezdnych
w większym stopniu widoczna była również nerwowość i niestety z upływem kolejnych minut rosła liczba błędów popełnianych przez sopocian, co nie wróżyło dobrze zważywszy
na klasę przeciwnika. Obawy ziściły się już w 11. minucie, kiedy Vitali Kramarenko dość łatwo zdobył
pierwsze przyłożenie. Podwyższenie Patryka Reksulaka nie doszło celu, a dokładnie po kwadransie
gry karnego z ok. 40 metrów egzekwował Wojciech Piotrowicz, który także nie trafił. Jednak po
stracie punktów to sopocianie przejęli inicjatywę i napierali na rywala. Ale tego dnia Budowlani
bronili jak natchnieni. Nie dość, że w polu nie pozostawiali centymetra wolnego miejsca to
znakomicie radzili sobie w autach, odzyskując piłkę przy trzech wrzutach Ogniwa. W 32. minucie
Reksulak przestrzelił karnego, a pięć minut później skutecznym kopem popisał się Piotrowicz i do
przerwy łodzianie prowadzili tylko 5:3.
Dłuższa niż zwykle (z powodu transmisji telewizyjnej) przerwa lepiej wpłynęła na Budowlanych.
Gospodarze byli bardziej mobilni i konkretniejsi w boiskowych działaniach. W 48. minucie z dogodnej
pozycji trafił Reksulak, dodając swojej drużynie trzy punkty. Kluczowa dla losów tytułu była akcja z 60.
minuty. Atakujący sopocianie popełnili na połowie rywali prosty błąd, który w bezlitosny sposób
wykorzystali Budowlani. Wykop Matyjaka wylądował pod samym polem punktowym, a kontrę
wykończył Dawid Plichta zdobywając drugie przyłożenie dla obrońców tytułu. W tej fazie meczu
przewaga terytorialna należała do Ogniwa, ale punktowali tylko Budowlani. Ostatnie punkty w
sezonie na kwadrans przed końcem zdobył z karnego Reksulak. W ostatnich minutach sopocianie
ambitnie atakowali, ale tego dnia nie znaleźli sposobu, aby przedostać się na pole punktowe.


Budowlani SA zasłużenie zwyciężyli potwierdzając maksymę o kluczowym znaczeniu obrony w
zdobywaniu trofeów. Gratulacje dla nich, natomiast wielkie brawa należą się zespołowi Ogniwa, bo w
roku 2017 zapisał (kolejną) piękną kartę w swojej historii. Wicemistrzostwo Polski to wielka sprawa, progres wyników został
utrzymany. W kolejnym roku nie ma wyboru, Mistrzostwo Polski musi być nasze! 

PS. Mamy najlepszych kibiców w Polsce!

Master Pharm Budowlani SA Łódź - Ogniwo Sopot 16:3 (5:3) (Jasiński, Jastrzębski, Pantoł)


Punkty: Reksulak 6 (2K), Kramarenko 5 (P), Plichta 5 (P) – Piotrowicz 3 (K)


MASTER PHARM: Kramarenko, Kujawa, Mchedlidze, Karpiński (72’ Ignaczak), Botes, Stępień,
Justyński, Mirosz, Plichta D., Reksulak, Kaniowski (77’ Orłowski), Bosiacki (70’ Walters), Kubalewski,
Matyjak, Kozakiewicz


OGNIWO: Wilczuk Marcin, Karol, Shashiashvili (70’ Wojtkuński), Anuszkiewicz (52’ Piotrowski A.),
Graban (65’ Mokretsov), Niedźwiedzki, Rogowski (65’ Nitschke), Zeszutek, Plichta, Piotrowicz,
Wilczuk Mariusz, Szczepański, Przychocki (68’ Szablewski), Mrowca (65’ Hodura), Zhuk


Galeria Kilar Fotografia


 
Publikacja: 10.11.2017

Po dziesiąty tytuł!

Mecz marzeń już za niecałą dobę. 

Czternaście długich lat minęło od ostatniego występu Ogniwa w finale Mistrzostw Polski. Był to okres o dwóch obliczach. W pierwszym byt klubu wielokrotnie wisiał na włosku, a jego dawną świetność trawiły niekończące się problemy finansowe i wewnętrzne konfikty. Jakimś cudem ciągłość bogatej historii - dzięki niezłomności walczących zapaleńców i magii marki jaką jest Ogniwo - została zachowana i około 5-6 lat temu nad stadionem Edwarda Hodury znowu zaświeciło słońce, a nadzieja pojawiła się w sercach kibiców. Najnowsza historia to już rajd na szczyt, co roku okrzyk radości po ostatnim gwizdku sezonu był głośniejszy, tak jak większe były sukcesy drużyny Karola Czyża. Jutro jego podopieczni spróbują zrzucić z tronu najlepszy polski zespół XXI wieku, dla którego finały stały się normą. Grającą u siebie drużynę gwiazd z Paulem Waltersem i Tomą Mchedlidze na czele. To, że bardzo liczna grupa sopockich kibiców pojedzie do Łodzi ze stuprocentową wiarą w zwycięstwo świadczy o wielkiej sile i tym, jak daleko zaszedł zespół Ogniwa. A on potrafi spełniać nawet najśmielsze marzenia.

PO DZIESIĄTY TYTUŁ!!!

Mecz transmitowany będzie na żywo na kanale Polsat Sport Extra. Relację tekstową live śledzić będzie można na portalu trojmiasto.pl

Finał ekstraligi 2018, 11.11.2017r., Łódź:

Master Pharm Budowlani SA Łódź - Ogniwo Sopot godz. 16:00 (Jasiński, Jastrzębski, Pantoł)

Mecz o III miejsce, Siedlce:

Pogoń Awenta Siedlce - Lechia Gdańsk godz. 13:00

Mecz o V miejsce, Gdynia:

Arka Gdynia - Budowlani Lublin godz. 14:30

 


 
Publikacja: 07.11.2017

Finał będzie w Łodzi

Ilością emocji jakie w sobotni wieczór przewinęły się przez sopocki stadion rugby można by bez problemu obdzielić kilka innych meczów. W wojnie nerwów o włos lepsi okazali się goście i to oni wystąpią w finale przed własną publicznością.

Pojedynek na szczycie nie zawiódł. Ciężar stawki doskonale było widać w pierwszym kwadransie gry, kiedy to gra toczyła się głównie w środku pola i obie drużyny były maksymalnie skoncentrowane i skupione głównie na szczelności szyków obronnych. Od 5. do 15. minuty Ogniwo grało w osłabieniu po żółtej kartce Stanisława Niedźwieckiego. Chwile po jego powrocie Wojciech Piotrowicz kopiąc z bardzo trudnej pozycji zamienił karnego na inauguracyjne 3 punkty. Trzy minuty później Budowlani odpowiedzieli jak na Mistrzów Polski przystało: wygrany aut i akcja maula przyniosła im przyłożenie autorstwa Viettsiego Botesa. Jego rodak Paul Walters podwyższył. W 26. minucie na środku boiska wywiązała się przepychanka, do której przez pół boiska dobiegł Krystian Pogorzelski i uderzył jednego z zawodników z Sopotu. W uniesionej dłoni sędziego pojawiła się czerwona kartka i dla obrońcy Budowlanych był to koniec marzeń o występie w finale. W 32. minucie Ogniwo rozegrało ręką szybką akcję, która zakończyła się przyłożeniem Sławosza Hodury. Podwyższenie Piotrowicza nie było udane, a ostatnie minuty pierwszej połowy należały do Waltersa, który trafiając z drop-goala i karnego ustalił wynik tej części gry na 8:13.

Druga połowa to w dalszym ciągu zacięta walka o każdy centymetr boiska. Stała pod znakiem pojedynku kopaczy. Najpierw obaj się pomylili, aby po kilku minutach solidarnie trafić (11:16), jednak kolejna okazja trafiła do Afrykanera z Łodzi i gdy do końca meczu pozostało 7 minut goście oddalili się na niebezpieczne 8 punktów. W 77. minucie Walters mógł „zamknąć” mecz, jednak chybił z podstawki. Gdy na zegarze wybiła 80. minuta gry gospodarze w końcu oszukali szczelną defensywę rywali i po akcji środkiem boiska Marek Przychocki przyłożył między słupami. Po podwyższeniu Piotrowicza różnica w wyniku wynosiła zaledwie 1 punkt na korzyść gości. Końcówka trwała jeszcze 8 minut w trakcie, których stadion Edwarda Hodury przypominał wulkan. W 85. minucie Ogniwo wywalczyło rzut karny dość daleko od słupów pod kątem 45 stopni. Wojtek Piotrowicz trafiał setki razy jednak tym razem los skierował jajo na słupek. Sopocianie odzyskali piłkę i w ostatnich sekundach oblegali pole punktowe Budowlanych. Łącznik ataku Ogniwa miał ostatnią szansę w postaci drop-goala jednak pod wysoką presją przeciwników nie trafił do celu. Chwilę później zabrzmiał ostatni gwizdek i Łodzianie po heroicznym z obu stron boju mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Był to mecz godny finału, pod względem sportowym stał na niewidzianym od dawna poziomie. Budowlani zasłużenie wywalczyli prawo do organizacji finału. Powiedzieli „szach”, teraz czas na „mat”. Ogniwo jedzie do Łodzi z podniesionym czołem i oby okoliczności porażki przerodziły się w sportową złość, która poniesie zawodników po zwycięstwo w ekstralidze.

Ogniwo Sopot – Master Pharm Budowlani SA Łódź 18:19 (13:8) (Reks, Kościelniak, Szczepański)

Punkty: Piotrowicz 8 (2K, 1Pd), Hodura 5 (P), Przychocki 5 (P) – Walters 14 (4K, 1Pd), 5 Botes (P)

Żółte kartki: Niedźwiedzki (Ogniwo)

Czerwone kartki: Pogorzelski (Budowlani)

MASTER PHARM: Kramarenko, Kujawa (65’ Ignaczak), Mchedlidze, Karpiński, Botes, Stępień, Justyński (45’ Witkowski), Mirosz, Plichta D., Walters (75’ Orłowski), Kaniowski (65’ Serafin), Reksulak, Kubalewski, Matyjak, Pogorzelski

OGNIWO: Wilczuk Marcin, Karol, Shashiashvili, Anuszkiewicz (60’ Mokretsov), Piotrowski A.(44’ Graban), Niedźwiedzki, Rogowski (75’ Nitschke), Zeszutek, Plichta M., Piotrowicz, Wilczuk Mariusz (66’ Najdul), Szablewski (41’ Przychocki), Szczepański, Mrowca, Hodura

Galeria trójmiasto.pl

Galeria Sikorafoto

Galeria Łukasza Kilara

Galeria Kosycarz Foto Press

Skrót meczu RugbyWeb

 


 
Publikacja: 06.11.2017

Wyjazd na mecz finałowy

Przyjmujemy zapisy na wyjazd kibiców na FINAŁ EKSTRALIGI, który odbędzie się o godz. 16:00 na stadionie Widzewa w Łodzi:

1) Termin wyjazdu: 11.11.2017 r. (sobota) godz. 10:00 ze stadionu w Sopocie
2) Koszt za jedną osobę wynosi 100 zł
3) Cena zawiera: przejazd autokarem, wejściówkę na mecz oraz okazjonalną koszulkę
4) Zapisu (nazwisko, imię, PESEL, rozmiar koszulki) dokonujemy mailowo: (ogniwo@ogniwosopot.pl), telefonicznie (795 944 441) lub osobiście w biurze klubu
5) Wpłat dokonujemy przelewem na konto 88 1140 2004 0000 3002 7679 4002 (w tytule wpłaty prosimy podać nazwisko i imię lub gotówką w biurze klubu)
5) Zapisy przyjmowane się do 9. listopada (czwartek) do godz. 23:59

Serdecznie zapraszamy!